Blog około-lekarski

„Dentysta – sadysta”

Posted on: 21 Styczeń 2007

Koszmar 99% procent populacji dzieci w wieku szkolnym. Specyficzny zapach, waciki, zastrzyki, odgłos wiertła, ból, krzyk. Ilu z nas wkracza w dorosłość z takimi skojarzeniami na dźwięk słowa „dentysta”?

Ile reform musi przejść służba zdrowia, żeby leczenie zębów nie było było takie bolesne?

Kolejny raz potwierdza się, że prywatne lepsze od państwowego. Przynajmniej rozsądni ludzie dbają o zęby i pamiętają o codziennym (2-3 razy) myciu, aby uniknąć tego koszmaru.

Więc jeszcze raz, wielkimi literami:

PAMIĘTAJCIE O MYCIU ZĘBÓW I UCZCIE TEGO SWOJE DZIECI!!! TO NIE BOLI.

P.S. I nie myjcie za dużo. Więcej niż 2-3 minuty porządnego mycia jest szkodliwe, bo ściera szkliwo.

1 Response to "„Dentysta – sadysta”"

Czytając tego posta przypomina się pewien kawał, który pozwolę sobie przytoczyć.

Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie,gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
– Czy mi się tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach??
Pacjent spokojnym głosem:
To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból zadawali… Prawda Panie Doktorze?

Jeśli nie stać nas na prywatną wizytę u stomatologa zostaje nam tylko takie zabezpieczenie się przed „dentystą sadystą”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: