Odczulanie
Niektórych alergenów, na które ludzie są uczuleni, nie da się uniknąć. Ciężko nie wychodzić z domu, kiedy pylą rośliny. Nigdy nie wiemy, kiedy może użądlić osa.
Można jednak nauczyć układ odpornościowy, żeby nie traktował alergenu jako wroga - przecież jest zupełnie nieszkodliwy. W niektórych przypadkach można to osiągnąć za pomocą odczulania (immunoterapii alergenem). Polega to na tym, że w określonych odstępach czasu, wprowadza się do organizmu dawkę alergenu (przy pomocy podskórnego zastrzyku). Leczenie może trwać nawet kilka lat, ale za to jest bardzo skuteczne. Im więcej alergenu wprowadzi się w ten sposób do organizmu, tym mniejsza będzie reakcja alergiczna - np. mniejszy katar sienny (lub jego całkowity brak).
Odczulanie ma kilka wad:
- jest dosyć drogie
- jest czasochłonne - wymaga wprowadzania kolejnych dawek np. co 2 tygodnie - miesiąc (zazwyczaj w cyklu całorocznym, który jest skuteczniejszy od odczulania przedsezonowego)
- wymaga zastrzyku
(przeszkoda dla małych dzieci)
W przeciwieństwie do innych metod leczenia, eliminujemy w ten sposób przyczynę problemu - a nie objawy. Odczulanie jest bardzo skuteczne (przetestowałem na własnej skórze
). Podobno zmniejsza nawet szanse wystąpienia innych alergii w przyszłości.
Mimo przedstawionych wad (które być może będą mniej uciążliwe w przyszłości) - polecam odczulanie wszystkim, którzy się wahają. Opłaca się wytrwać ten czas - życie jest dużo przyjemniejsze.
DOPISEK: Po 5 latach, moje odczulanie (na pyłki traw i żyto: najpierw Catalet T, potem Allergovit) się skończyło. Jestem bardzo zadowolony z rezultatów - sezon trwa już miesiąc, a ja praktycznie nie odczuwam objawów. W razie czego mam w rezerwie tabletki Telfast, ale mam nadzieję, że nie będą konieczne ![]()

Napisz odpowiedź